Bezsenna noc

Jest głucha noc
Leże na łużku
Od dłuższego czasu
Zasnąć nie mogę

Może to dlatego, że wczoraj spałem
A może za mało się zmęczyłem
Trudno jednoznacznie
Odpowiedzieć na to pytanie

Co by tu zrobić ?
Aby czas szybko zleciał
Może by tak napisać
Jakiś wierszyk krótki

Ale jaki wybrać temat
Mojej opowieści
Tak dużo do opisania
Lecz od czego zacząć

Pisanie o sobie
Czas najwyższy skończyć
Bo ileż można pisać
O mym nędznym życiu

O moich wszystkich porażkach
Cierpieniach, które przeżywam
Pragnieniach i potrzebach
Do których nigdy nie dojdę

Moje nędzne życie
Nie jest warte uwagi
Zajme się chyba tym
O czym warto pisać

Opiszę łąki z pięknymi kwiatami
Opiszę ulicę z pięknymi domami
Opiszę szkołe z wszystkimi wadami
Opiszę przyjaźń z wszystkimi zaletami

Opisanie tego wszystkiego
Zajmie trochę czasu
Ale i tak w końcu
Stanę w punkcie wyjścia

Nie będę miał o czym pisać
Pomysły się wyczerpią
Kwiatki zwiędną na łonce
Budynki rozlecą

Ileż można pisać
O tych samych rozdrożach
Ileż można powtarzać
Te same słowa

Noc już dobiega końca
Czas odłożyć pióro
Jutro przyjdzie dzień
Z nowymi pomysłami