Co to ?

Naciskam ząb słonia
Dźwięk się wydobywa
Wśród strun bezimiennych
Zaklętych w płucach ziemi

Przewracam papierowe liście
Z melodią wyrytą w mękach
Obraz piękny tworzę
Pogłębiam się w jego tony

Przesuwam swoje dłonie
Jakby w jakiejś kolejności
Z góry ustalonej
Po zaznaczonych czarnych i białych polach

Bawie się tą niesamowitością
Pocieszam ma duszę
Przesuwam wszelkie granice
Między błędem a doskonałością

Nie mogę przestać wiruję
Przechodzę z obłędu w męki
Palce mnie bolą, świruje
Mylą mi się dźwięki

Zakrywam zęby słonia
Dźwięk się nie wydobywa
Wśród strun rozluźniętych
Oddalam się