Dusza

Kiedy była blisko
Bliska dusza mojej
Nie sprawiało mi to bulu
Bo wiedziałem, że wkrótce
Przyfrunie

Ale kiedy odleciała
Na wielką wyspę
Nie wiedziałem
Co mam ze sobą zrobić
I usychałęm powoli

Ma dusza 
Nie jest już spokojna
Nie może spać
Ma bez przerwy otwarte oczy
I nie może cieszyc się

Cały czas
Buja w obłokach
Czekając na ten dzień
Prubując zbliżyć się do niego
Chcąc przyśpieszyć czas

Na szczęście
Wie jak długo czekać
Kwiesią jest tylko
Kilka ruchów słońca i księżyca
Przecież to takie naturalne

Jednak ta świadomość
Że to jeszcze tak długo
Nie daje mi spać
I myśle wciąż
Jak to się ułoży