Filiżanka

Oto ukochana ma, piękan, wspaniała
Którą zdjołem z półki przeznaczenia
Chciałbym aby powiedziała coś
Uczyniła gest, za którym poszedł bym
Wiem, że tego nie zrobi

Biore ją w dłonie
Jest zimna i nie odpycha mnie
Pieszcze ją całą
Dłonie me ogrzewają Jej ciało
Czuje jak krew przebija mrok

Bez niej nie strawie tego posiłku
Wypijam z niej soki soczyste
A łyżką wybieram owoce
Tak, teraz wiem na pewno
Bez niej niedałbym sobie rady

Mej ukochanej filiżanki