Ja żarówka

Spoglądam na świat
Zasłaniając twarz
Nie wstydze się siebie
Wstydze się mnie
I wszystkiego co ja

Jestem czasem tolerowany
Lecz nieakceptowany
Mogą mówić mi ,,cześć''
Ale gdy odwracają się
Oczerniają dowoli

Mogą przyznać mi racje
Mówiąc potem o mojej głupocie
Uśmiechają się
I plują za moimi plecami
Prubuja zniszczyć mnie

Nie mogąc mnie zdusić
Pozbawjają mnie szczęścia
Które tak wiele
Mnie często kosztuje
Więcej miż moge dać

Jednak nie nie nawidzę ich za to
Oni nie sa źli
Są tylko zaślepieni
Posiadaja utarte wzorce
Których sie trzymają

Tak łatwo jest kogos zniszczyć
Tak trudno obdarować szczęściem
Ja jestem jak żarówka
Mimo, że razi i nikt na nią nie patrzy
Daje światło