Jeleń

Zdycham
Bo jestem już starym jeleniem
Kopyta odmawiaja posłuszeństwa
Poroże dawno odpadło

Nade mną widze już sępy
W oddali psy ujadają
Nie mam do kąd odejść
Padam i nie podnoszę się

Zawsze było mi dobrze
Ojciec był sprawiedliwy
Matka mnie rozpieszczała
Miałem wszystko

Głodny nigdy nie chodziłem
Zima była mi obojętna
Robiłem to co chciałem
Miałem dom

Teraz moje dzieci
Wyrzuciły mnie z niego
Nie ma w nim miejsca
Dla starego darmozjada

Zabrały wszystko co miałem
Nie mówiąc nawet dziękuje
Wypędziły mnie z domu
Nie mówiąc do widzenia

Myśliwemu stojącemu nade mną
Nie chce się do mnie strzelać
Sępy się do mnie dobrały
Niczego nie mogę zrobić