Mój pogrzeb

Umarłem to jest fakt
Nikt nie zaprzeczy temu
A nad moim grobem
Ktoś mą wole czyni

Nad grobem stojąc
Moje wiersze czyta
A wszyscy moi bliscy
Chcieliby abym to ja je czytał

Ale ja przecierz
Nie mogę tego czynić
Bo przecierz duchy 
Nie rozmawiają z żywymi

Nie chcę abyście 
Źle zrozumieli me słowa
Ale ja naprawdę
Słyszę wasze słowa

Bo jestem w waszych sercach
Głęboko schowany
I w nich moja obecność
Leczy wszystkie rany

Moje ciało
Zostało zdyskfalikowane
Bo przecież ono 
Zostało pogrzebane

Ciało zimne jest
Ale serce nadal gorące
Bo wasze mysli o mnie
Są jasne jsk słońce

Słońce świeci mocno
Nad waszymi głowami
A czas się zajmie 
Wszystkimi ranami

Żadnych moich rocznic
Nie macie co święcić
Bo to takie smutne
Wię po co się dręczyć

Teraz was żegnam
Wszyscy moi mili
Gdy się znów spotkamy
Resztę omówimy