Nie zblizaj się

Jestem gdzieś wysoko
Ponad światem
Wzrokiem ogarniam połowe świata
A w lustrze drugą

Mimo, że bije ode mnie ciepło
Nie zbliżaj sie, bo spłoniesz
Celowo nie zrobie ci krzywdy
Ale ... prosze nie

Samemu tutaj muszę tkwić
W tej pustej przestrzeni
Nie mogę się do was zbliżyć
Mimo, że chce tego

Taki los mi Bóg zgotował
Nie wiem czy to za me grzechy
Pale się tak długo
Kiedy to minie ?

Wiem, że daje dużo ciepła
Rośliny dzięki mnie rosną
Wszystko się jakos kręci
Ale to boli

Teraz jeszcze to znosze
Ale, długo nie wytrzymam
Chyba kiedyś wybuchne
Jak Supernowa

Przez chwilę bede wspaniały
Cząstki moje wypełnią pustkę
Miną moje męki
Będę tańczyć po wieki