Politycy

Kiedy byłem mały
Bardzo chciałem
Być politykiem
Bo oni byli tacy wspaniali

Nie skalani niczym
Czyści pod każdym względem
Nie mieli nic do ukrycia
Mówili piękne żeczy

Kiedy przemawiali
To lud szalał
Ich wszystkie słowa
Były dla nas święte

Mówili, że wspaniała przyszłość
Czeka na nas
I musimy być z nimi
Bo to dla naszego dobra

Ale coś się stało
Nie poszło tak jak trzeba
Pękła potężna nić
Która nas trzymała

Wstrząs był ogromny
Zawaliło się
Wszystko pod nami
I politycy się zmienili

Dawniej wspaniali ludzie
Teraz walczą ze sobą
Co się z nimi stało
Czyżby się przedtem bali

Kto ich tak trzymał za mordę
Że wszyscy się kochali
I mówili to samo
O naszej przyszłości

A teraz im odbiło
Bo walczą ze sobą
Żrą się o każdy stołek
Jakby był coś wart

Polityka śmierdzi
Śmierdzi bardzo mocno
A ludzie którzy ją tworzą 
To stado małp

Teraz jestem duży
I nie dam podjadać sobie kaszy
Chyba zminie zainteresowaniw
Bo nie chcę być mirdercą