Przyjaźń

Jestem bogaty 
I mam dużo kasy
Przyjaciuł mam tylu
Że nie potrafię ich zliczyć
Gdziekolwiek bym był
Zawsze jest ktoś
Kto idzie za mną
Krok w krok

Uroczystość czy prywatka
Są zawsze ze mną bo wiedzą
Że dam im coś
Co da im moc
Dziewczyny
One gdy widzą mnie
To szaleją tak
Że w mych żyłach 
Zapala sie krew

Dom mam wspaniały
Samochód i psa
Lecz wiem
Żę jednego
Wciąż brak mi brak
Chciałbym się wyrwać
Z tej więzi potężnaj
Ale nie starczy mi sił
Aby przerwać to

Lecz nagle ten cios
Który zadali mi
Sprawił, że stoczyłem się
Zaczołem
Pluć żygać i srać
Tym wszystkim co oni
Chcieli mi dać

Gdy wypaliłem się
Opuścili mnie
Ale teraz gdy mam
Tylko karton i koc
To wiem
Że już nigdy
Nie będę sam