Spojżenie

Czuje na sobie czyjś wzrok
Ale nie jest on taki
Jaki czuje zazwyczaj
Nie ma w nim 
Wrogości i wulgaryzmu

Jest on przepełniony
Ciekawością i nieśmiałością
Dobrocią i poznaniem

Nie mogę bliżej zlokalizować
Źródła tego spojrzenia
Ale chyba wkrótce
Zetkną się oba
Ten ciekawski i mój

Co wtedy powie
Co wtedy zrobi
Czy spojży prosto w oczy
Może się uśmiechnie
Może odwróci na pięcie

Napewno odkryje
Wszystkie moje wady
Wywlecze je na wierzch
A potem skopie
Jak niedojrzałe jabłko

Jednak nie odczuwam
Wnim żadnej wrogości
To spojrzenie
Nie jest takie jak tamte
Wyczówam spokój

Ten spokój panuje wokoło
Otacza mnie i owija
Czuje się taki zmęczony
Jakbym nie spał przez tydzień
Spokój jest piękny

Czasem spojrzenie jest bardzo blisko
Czasem bardzo daleko
Że prawie go nie odczuwam
Teraz jest bardzo daleko
Ale - chyba mnie lubi ...