Szubienica

Krzyżem przybity do życia
Rozdeptany na miazgę
Prubujący szukać oddechu
Z pętlą zaciśniętą na szyji

Pożeram swoje myśli
Dusza w serce wciśnięta
Mgła w oczy się wciska
Czerwoną smugą tentniąca

Powtarzające się kartki z życia
Wyblekły od nadmiaru słońca
Bo nie ma o czym pisać
Reka stała sie drżąca

Życia wyjedzone pastwiska
Zalewa woda rwąca
Nie pomoże lament i rozpacz
Zło przerwało zapory

Można jeszcze próbować
Łatać dziury wyrwane
Ale nie da się oddychać
Nie biorąc powietrza

Nie można robić uników
Przed własnymi kratami
Wreszcie koniec wędrówki
Tuel slepym okazał się