Tam gdzie

Zamykam oczy
Widze me serce
Zatykam uszy
Slyszę ma dusze

Otwieram serce
Staje się ślepcem
Uciszam dusze
Sygnały mnie mylą

To co otwieram 
Ma być zamkniete
To co dotknę
Kruszy się i przepada

Pojawiam się tam
Gdzie jestem zbędny
Podążam tam
I jestem niepotrzebny

Z zamkniętymi oczami
Ide za światłem
Bijącym prosto
Z wnetrza mego serca

Bywa tak mocne
Że mnie oślepia
Ale wtedy dusza
Stara się mi pomuc

Samotnie przemierzam
Zatłoczone ulice
Pokonuje wode
Z zaschniętym gardłem

Przeciskam się 
Przez otwarty terwn
Śmiało spaceruje 
Po kątach

Chciałbym otworzyć serce
I widziec jego barwy
Usłyszec moją duszę
Razem ze śpiewem ptaków

Lecz samotnicy
Nie dostają paszportów
Do ich drugiego 
Wymażonego świata