Wyciągniete rece

Mgłą zalane myśli
Wołaja o pomoc z nikąd
Próbują coś zrozumieć
Nie rozumiejac niczego
Wciąż powtarzajac ,,dlaczego ?''

Przeklęte wszystkie słowa
Przeklęty mój swiat
Mozna było sobie darować
Mimo, że jest tak jak było
Gorzej nie może być

Ten ruch który widziałem
Dokopał w serce mi
Odwróciłem twarz
Widziałem tylko mgłę
A w niej starzec stał

Wyciągął do mnie ręce
Nie poto by mi pomóc
Wyciągął do przodu
Zaciśnięte pięści dwie
I powiedział ,,wybieraj''

Wybrałem jedną z nich
Nie chcąc czytać przy nim
Odwróciłem twarz
Czułem jakby tysiące oddechów
Tysiące głośów wołało mnie

Przeszło przeze mnie zimno
Spaliło moja duszę 
Znów mnie to coś dopadło
Dręczy i wyzywa

!!! ... !!!

Nie dało rady

Stoje twardo
Nie przejmuje się
Tym co omnie myślą
Co o mnie mówią
Staram się ich ignorować

Nie dam się sprowokować
Nie pujde na ustempstwa
Pozostane taki jaki jestem
Torturami mnie nie zmusili
Proźbami mnie nie przekonali

Pozostane twardy 
W tym przekonaniu
Nie dam się ałamać
Mimo że mnie upokożyli
Stane przed nimi

Teraz już wiem
Czego ode mnie chcieli
Ale, pozostane przy swoim
Bo tego chcę
Rece zostały wyciągnięte

Gdy mgła opadła
Zostałem sam
Kartki czytać nie musiałem
Wyżuciłem ja
Odszedłem