Zawracanie głowy

Gdybym nigdy 
Nie napisał wiersza
Nie martwił bym się
Że zabraknie mi miejsca
Gdyż jadąc pociągiem
Natchnienie przychodzi
A kartek brakuje
Więc sobie odchodzi

Pisanie wierszy
Nie jest takie trudne
Wystarczy tylko
Dobrze chwycić lutnie
I ścisnąć ją tak
Żeby zapiszczała
A wtedy wiersze
Polecą jak strzała

Natchnienie jest trochę
Zawiłą sprawą
Bo nie wiem kiedy
Ogarnie mnie sławą
Łapie mnie nagle
I tak długo ściska
Aż nie wyskrobie
Dwuch kartek wierszyska

Gdy pisze wiersz 
Ludzie krzywo patrzą się
Bo pisanie wierszy
Wyszło już z mody
Mówią, że to tylko
Zawracanie głowy
Pisaniem wierszy
Niech się zajmą dziewczęta
A ty nad nimi
Tylko cicho stękasz

Gdy oni to mówią
Wściekłośc mnie rozpiera
Bo przecież ja też
Umien coś pozbierać
Nie jest to na pewno
Arcydziełem wielkim
Ale może kiedyś
Zrobią z nich piosenki

Nie wiem czy kiedyś
Ktoś to będzie czytał
Ale mam to teraz
W wielkim stosie pytań
Musze tylko wiedzieć
Kogo wybrać na stróża

Który cichuteńko
Będzie wszystkie czytał
A potem powie
Żebym je wyrzucał
Kartka po kartce
Wylecą wszystkie
I świat o nich zapomni
Bo były zbyt czyste